Category: Kasa i kobieta – związek bez przyszłości?

Mniejsze zarobki – więcej pracy domowej – jeszcze mniejsze zarobki

Trafiłam na ciekawy artykuł (do przeczytania w dalszej części wpisu) opublikowany w Rzeczpospolitej. Jakość badań można poddawać pod wątpliwość…  niemniej pojawiają się tu ważne kwestie:

- czy wartość pracy można oceniać wyłącznie na podstawie wielkości dochodu z niej?

- i w związku z powyższym: czy kobieta pracująca w sfeminizowanym, niskopłatnym zawodzie może być pełnoprawnym partnerem we współtworzeniu budżetu domowego, podczas gdy jej małżonek/partner zarabia wielokrotność jej pensji?

- do czego prowadzi kalkulacja: zarabiam mniej, więc powinnam wykonywać więcej obowiązków domowych, żeby zrónoważyc swój wkład w budżet domowy?

- błędne koło w polskich rodzinach (tradycja+ocena wartości pracy wyłącznie przez pryzmat jej dochodowości): ona zarabia mniej, więc zajmuje się – czasami wyłącznie ona!- domem i dziećmi, podczas gdy mąż – główny „zarabiacz” ma czas na odpoczynek – w konsekwencji kobieta jest mniej dyspozycyjna, mniej ukierunkowana na rozwój swojej kariery zawodowej – i tym bardziej jest gorzej opłacana przez pracodawacę (oczywiście to tylko jeden z wielu skutków takiego „tradycyjnego” i „finansowo logicznego” podziału ról).

Jak to z nami jest kobiety?!  Zostajemy w domu z dzieciakami bo chcemy / bo tradycja / bo ‘nie opłaca się” wracac do pracy.  Na pewno bywa też tak, że z  chwilą urodzenia dziecka zmieniają się nam priorytety i nie mam akurat na myśli kariery „w domu”, tylko pracy „z domu”, elstycznej, a coraz częściej – pracy na swoim, w ramach własnej dzialalności gospodarczej. I tutaj też pojawia się pytanie: czy znowu nie bierzemy zbyt wiele na swoje barki. I jakie to ma skutki – w przełożeniu na finanse oraz na szacunek do naszego wkładu w budżet domowy? Zdanie klucz, które nasunęło mi się po lekturze tego typu publikacji jest następujące: kobieto, szanuj swój CZAS i swoją PRACE, INWESTUJ w siebie. Jeżeli będziesz szanowała swoją pozycję w rodzinie – o tyle łatwiej przyjdzie to innym członkom rodziny. Twoja PRACA i TWÓJ WKŁAD w budżet domowy jest WAŻNY (nawet, jeżeli aktualnie ten wkład to „jedynie” czas i praca własna nad małymi dziecmi/ chorymi/starymi członkami rodziny). Wiedz, że również wtedy wypełniasz swój prawny obowiązek „przyczyniania się do utrzymania rodzinyi masz równe prawo dostępu do wspólnego mienia/pieniędzy/dokumnetów fiannsowych/prawnych a także wiedzy o nich. Bądź z siebie dumna, ale i walcz o swoją wymierną wartość na rynku pracy.

A teraz artykuł;P ….

Czytaj dalej »

To już jest koniec

 

To już jest koniec… nie ma już… darmowego poradnika w wersji testowej:P Jak coś się kończy, to coś też się zaczyna, prawda?;) Już niedługo ukaże się………………………………………………………………….

 

Jak być zadbaną finansowo kobietą. Poradnik o czym więcej niż pieniądze.

Mam nadzieję, że uda mi się go pięknie wydać, również w mniej konwencjonalnej formie…:) Za kilka dni uruchomię też możliwość zapisania się na listę przed-sprzedażową, dzięki czemu będzie można kupić poradnik w wyjątkowo korzystnej cenie/formie.

Dziękuję wszystkim Czytelniczkom wersji testowej – za opinie, e-maile. Zwrócę się jeszcze do niektórych z Was z prośbą o uzupełnienie wypowiedzi. Poniżej fragment najnowszej recenzji;))

Czytaj dalej »

Dostało mi się od Patrycji…

Pozwolę sobie opublikować list od Patrycji, która zapisała się na poradnik: Jak być zadbaną finansowo kobietą (to NAPRAWDĘ ostatnie dni, kiedy jest on darmowy). E-mail Czytelniczki zaczyna się laurką, a kończy dość cierpkimi słowami…

 

Witaj:-)
Poradnik zmusił mnie do przeanalizowania mojego życia, dzięki niemu założyłam III filar sobie i mężowi, staram sie kontrolować wydatki, zmieniło sie moje podejście do zakupów jako sposobu na chandrę, ale…nie jestem w stanie zmusić się do zainteresowania się giełdą i wszystkim, co z tym związane: czytanie pism branżowych, przyswajanie słownictwa, zapisanie się do „kółka zainteresowanych inwastycjami” – w tej poradzie brak mi konkretów, tu czuję, że za dużo jest ode mnie wymagane, łatwo jest napisać: czytaj, zapisz się, pytaj, etc, – wolałabym konkrety, nie wiem, może jakieś adresy do osób, które sie na tym znają i mogłyby poprowadzić, przynajmniej na początku? – jest to dla mnie tak abstrakcyjny temat ( giełda, papiery wartościowe, inwestycje), że potrzebna mi wyraźniejsza, bardziej konkretna pomoc….może gdybyś napisała, co Ty konkretnie robisz, jakie ruchy wykonujesz i co się po każdym takim ruchu dzieje – byłoby bardziej zachęcająco:-)
Bardzo dziękuję za poradnik, uważam, ze to świetna sprawa, dla każdej kobiety.
Serdecznie pozdrawiam.
Patrycja

Wiecie co, Patrycja ma rację: łatwo jest mi napisać zrób to czy tamto… ale hola, hola, dziewczyny!

Czytaj dalej »

Puk, puk – czyli obudź swój umysł!

Z przyjaciółką Magdą Mojduszko (po prawej), podczas seminarium Fabryki Dobrej Energii, www.fabrykadobrej.pl

 

Kiedy po wejściu na salę wykładową poleciała w moją stronę żółta miękka piłeczka z napisem  FABRYKA DOBREJ ENERGII, podobnie jak w przypadku pozostałych uczestników seminarium rozwoju osobistego „Obudź swój umysł”,  wiedziałam, że jestem w dobrym miejscu. Parafrazując słowa Alfreda Hitchcocka – na początku było trzęsienie ziemi, a potem ta energia wciąż narastała. Na szczęście, Raddison Blu Centrum Hotel w Warszawie, gdzie odbywało się seminarium, wyszedł na tym obronna ręką.

To ciekawe, jak podczas jednego weekendu można zmienić postrzeganie siebie i świata dookoła. Zrobiły to, na początek, dwa porywające wykłady Iwony Majewskiej-Opiełki. Dowiedziałam się, że w momencie urodzenia my wszyscy w darze od natury dostaliśmy cztery dary człowieczeństwa: samoświadomość, sumienie, wyobraźnię i wolę. Wiedziałaś o tym, droga Czytelniczko, że bez ich rozwoju trudno osiągnąć sukces? Tylko 10 % wpływu na niego stanowią tzw. okoliczności zewnętrzne, cała reszta to Ty! To Ty decydujesz, o czym myślisz, jakim językiem mówisz, a tym bardziej – co robisz. Dowiedziałam się więc, że nawet Twoja intuicja może być zaprogramowana i to tak, aby dobro i piękno stały się Twoimi nawykami.

 

 

 

Czytaj dalej »

Dieta odchudzająca budżet

 

Zewsząd słychać o kryzysie, o bankrutującej Grecji, a nawet o groźbie wojny (!) wiszącej nad państwami unii europejskiej. Podobno od ośmiu lat nie było tak mało ofert na rynku pracy… W związku z powyższym być może nie jest to najlepszy moment by forsować podwyżki czy stosować jedynie teorii obfitości – nie wystarczy powtarzanie afirmacji o spływającym na Ciebie i Twoją rodzinę dostatku… To oczywiście ważne z psychologicznego punktu widzenia, by oczekiwać wiele, a nawet znacznie więcej niż podpowiada rozsądek (osobiście robię tak każdego dnia, trochę jak wiedźma co zaklina rzeczywistość i mówiąc szczerze – to działa!).

Psychologia pozytywna – jak najbardziej, ale w kontakcie z rzeczywistością, bo trzeba podjąć konkretne działania! Biorąc pod uwagę wspomnianą negatywną kampanię w mediach oraz skutki jesiennych chandr (coraz krótsze dni skłaniają nas do poszukiwania światła w galeriach handlowych:) proponuję abyśmy w ten weekend złapały się za portfele i zrobiły mały rekonesans finansowy, aby odzyskać – jeżeli nie poczucie bezpieczeństwa finansowego, to poczucie finansowej KONTROLI.

Czytaj dalej »

Finansowe IQ

Kilka dni temu rozpoczął się rok akademicki, miesiąc wcześniej rok szkolny… Zawsze jak spadają kasztany zbiera mi się na wspominki – jak to kiedyś było, kiedy jedynym obowiązkiem było „uczenie się”. Czy rzeczywiście były to takie „miodowe lata”? Nie ma co ukrywać! Byłam typem szkolnego kujona. Chcąc zaspokoić oczekiwania mojej rodziny, z każdego niemal przedmiotu „musiałam” pochwalić się 5, w najgorszym przypadku 4+ (a wtedy były już łzy rozpaczy;).

 

Absurdalne dążenie do perfekcji w każdej dziedzinie (czyt. wyspecjalizowanie się w zakuwaniu na blachę materiału z każdego przedmiotu) doprowadziło mnie do tego, że wylądowałam w liceum ekonomicznym, choć szybko potem odkryłam, że największą radość czerpię z wyrażania się przez narrację a nie przez cyferki… Ale, jak widać po tematyce tego bloga, nie ma tego złego…

Dlaczego o tym piszę? Myślenie: muszę być najlepsza we wszystkim, jest podobne w swojej logice do –  musiałabym bardzo dużo zarabiać, żeby mieć oszczędności i poczuć wreszcie finansowe bezpieczeństwo (w domyśle: pozostanie to dla mnie nieosiągalnym luksusem).

Czytaj dalej »

Kreatywność w biznesie na 110%

 

BlueBox Media to agencja interaktywna, działająca od blisko roku, specjalizująca się w opracowaniu i realizacji strategii obecności marek w social media (blogi, serwisy społecznościowe, serwisy mikroblogowe) oraz tworzeniu dedykowanych aplikacji na strony w serwisie Facebook. Realizuje projekty dla wybranych Klientów agencji interaktywnych i reklamowych z całego kraju, ale też i z zagranicy.

 

 

Ewelina Dziubińska, ma 25 lat i kończy prawo na Uniwersytecie Śląskim, w wolnych chwilach bloguje na Szelest-Stron.pl, a jest przepytywana przez KasaKobiety.pl … na okoliczność prowadzenia własnej firmy – BlueBox Media ;)

Zanim zdecydowała się na otwarcie firmy miała za sobą epizod działania jako freelancer’ka pisząc teksty reklamowe bądź przygotowując tłumaczenia folderów reklamowych. Następnie ściśle współpracowała z serwisem Zaradni.pl, w którym zajmowałam się organizacją konkursów, współpracą z Blogerami w promocji serwisu, a także opieką nad społecznością zgromadzoną na profilach Zaradni.pl w serwisach takich jak Flaker, Blip oraz Facebook.

 

Wywiad na kolejnej stronie: Czytaj dalej »

Od hobby do własnego biznesu


Jej złota zasada: stale doskonalić się i nie zrażać niepowodzeniami. Działać i wierzyć, że się uda. Wierzyć w ludzi i doceniać, że pojawiają się na mojej drodze.

Dorota Kałużyńska – 34 letnia właścicielka firmy Di-Art odpowiada na wścibskie pytania KasaKobiety.pl

Ma 34 lata. Skończyła psychologię na UW, jest fotograficznym samoukiem. Dostała dotację unijną na założenie działalności gospodarczej i tak, w marcu 2008 wystartowała z firmą: Pracownia Di-Art.


Czytaj dalej »

Jak pracować, żeby zarabiać więcej?

Jeżeli zmienisz swój sposób myślenia na bardziej przedsiębiorczy, jeżeli zaczniesz myśleć w kategoriach nie – świadczenia pracy, tylko sprzedawania swoich talentów i wiedzy o organizacji i biznesie jako całości – nawet na etacie – możesz osiągnąć obfitość tj. awansujesz, dostaniesz podwyżkę i zostaniesz uznana za liderkę.


Pieniądze są dostępne w obfitości dla tych, którzy rozumieją proste prawa rządzące ich zdobywaniem. Ten cytat z George Clason’a, jeden z wielu jakie „wrzucam” na FaceBooka, stał się inspiracją do kilku przemyśleń, którymi chciałabym się z Tobą podzielić. W tym wpisie przedstawię Ci swoje podejście do pracy – nazwijmy ją umownie – etatowej. Nawiąże też do kolejnego postu – o własnym biznesie i prawdziwych możliwościach osiągania obfitości, oraz trudności do pokonania;) z nimi związanymi.

Czytaj dalej »

Oszczędzaj jedzenie i pieniądze

Często piszecie do mnie, że idea oszczędzania pieniędzy i budowania bezpiecznej przyszłości w oparciu o finansowy bufor bezpieczeństwa jest świetna, jest Waszym ukrytym marzeniem, wręcz podstawową do życia potrzebą, ale… ale „nie macie z czego oszczędzać”, bo pensje zbyt niskie, drożyzna panuje a pod koniec miesiąca znowu czujecie się rozczarowane, bo nie odkładacie tyle, ile planowałyście lub nie odkładacie wcale.

Postanowiłam więc poszukać sposobów na oszczędniejszy styl życia. Dzisiaj o oszczędzaniu na jedzeniu – od kupowania produktów spożywczych po gotowanie potraw. Respektując wybrane zasady możesz być od kilku do kilkunastu dni ‘do przodu’.  Być może unikniesz dziury budżetowej a może właśnie równowartość tych kilku dziennych racji żywnościowych zasili Twoje konto oszczędnościowe;)

Na początek kilka powalających faktów: szacuje się, że żywność marnowana każdego roku w USA mogłaby wyżywić 2 miliardy ludzi przez rok. Szacuje się, że w Polsce ok. 4 mln ton żywności wyrzucimy na śmieci – to tak jakbyśmy 3-krotnie zapełnili jedzeniem budowany Stadion Narodowy w Warszawie.

Od czego zacząć?

Czytaj dalej »