W poprzednim wpisie pt. Co zrobić, żeby 2011 był najlepszy w Twoim życiu? namawiałam Cię, żebyś przywitała Nowy Rok realistycznym, mierzalnym, a więc – nie tylko marzeniem – ale zapisanym na kartce CELem. Może to być zmiana samochodu, rozpoczęcie nowego kierunku studiów, ale także celem może być zmiana jakiegoś swojego PRZEKONANIA. Cel musi być realistyczny, a więc nie ma większego sensu życzyć sobie odłożenia X zł na Y cel, jeżeli masz mocno zakorzenione myślenie, że „nie można żądać od życia zbyt wiele”, „pieniądze szczęścia nie dają”, „jestem zdrowa, mam dach nad głową – czegóż chcież więcej?”. Warto wówczas dać sobie czas na wypracowanie sobie wysokiego i stabilnego poczucia własnej wartości, rozszerzyć horyzonty, poznać innych ludzi, inny świat, wyjść z zaścianka dotychczasowego postrzegania rzeczywistości.
Jeżeli natomiast nie masz pomysłu na myśl przewodnią 2011, proponuję coś, co przetestowałam na sobie. Obiecaj sobie, że „będziesz dla siebie dobra, że zadbasz o siebie, o swój rozwój.” Gwarantuję Ci, że za kilka miesięcy poczujesz się lepiej w swojej skórze i „zacznie Ci się chcieć” zdobywać najwyższe szczyty.
To tyle tytułem wstępu. Poniżej zamieszczam artykuł, który specjalnie dla Ciebie przygotowała Aleksandra Marszał-Bohdziul – specjalistka od kreowania i realizowania marzeń, autorka warsztatów MAPA MARZEŃ, o czym więcej na www.zainspirujsie.com.pl a więc… ZAINSPIRUJ SIĘ!!
Subscribe







