Schematyczne wydawanie
Wielu ludzi ma schemat finansowy nastawiony na wydawanie. Z przykrością stwierdzam, że do niedawna ja również zaliczałam się do tego grona. Oj jak fajnie jest wydawać! Wydawać wszystko, do ostatniej złotówki. Bo chyba po to są pieniądze, prawda? Jak dostanę podwyżkę, to wydam więcej, o wielkość tej podwyżki.
No cóż, wielkość pensji jest ograniczona, a potrzeby ustawiają się w kolejce. A gdybym dostała jakieś dodatkowe pieniądze, wygrana w LOTTO, spadek od cioci Jadzi z Toronto? Musiałabym być pozbawiona fantazji, żeby nie wiedzieć jakie wspaniałości byłyby wówczas w moim zasięgu…
Oszczędzanie? Lubię oszczędzać, mam radar ustawiony na okazje: dwupak skarpetek – jedna para gratis, tańsze ręczniki papierowe, komplet kosmetyków w promocji – 30% balsamu gratis. Jakieś 9 zł zostaje w kieszeni. Po chwili siadam do komputera i rzucam się w wir zakupów: zaległe książki, soczewki, te droższe bo z lepszym płynem i ładnym puzderkiem. Razem kilka stuwek wydanych lekką ręką. A za kilka dni rozpocznę poświąteczny sezon przecen, wtedy to dopiero zacznie się oszczędzanie… Czytaj dalej »