
Zdecydowałam się na podjęcie tak ciężkiego tematycznie postu (w jakże pięknych okolicznościach pory letniej) pod wpływem autentycznego wydarzenia z mojego dalszego otoczenia. Otóż zmarła tragicznie kobieta w średnim wieku, matka trojga dzieci (najmłodsze niedawno odebrało dowód osobisty). Jest rozpacz po stracie matki, ale i jest strach przed przyszłością, przed rozwiązaniem rodzinnych sporów majątkowych. Przed decyzją sądu, który rozstrzygnie – kto będzie miał dach nad głową, a kto do końca życia będzie na łasce i niełasce teściów. Nie ma testamentu, jest za to mąż – nie mąż, któremu według prawa należy się znaczna część majątku. Wygląda na to, że pośredni sprawca tej tragedii, przez zwykły brak przezorności kobiety, zatryumfuje.
Jeżeli znamy się z FaceBooka, dobrze wiesz, że jestem orędowniczką pozytywnego myślenia, nieskrępowanej lękami kreacji przyszłości a przede wszystkim – zwolenniczką życia tu i teraz. Prawdą jednak jest, że jeśli chce się przejąć PEŁNĄ kontrolę nad swoim życiem, trzeba postawić przysłowiową „kropkę nad i” – przygotować siebie i swoją rodzinę na … najgorsze – aby Twoje sprawy zostały załatwione tak, jak sobie tego życzysz.
Subscribe

